I strefa – jeszcze poczekamy

15 lutego b.r. odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta Marki. W całości poświęcona była trudnej sytuacji na jaką natrafiła idea wprowadzenia w Markach pierwszej strefy biletowej. Przypomnijmy. Na krótko przed uchwaleniem budżetu Zarząd transportu Miejskiego poinformował marecki samorząd, iż wskazywana wcześniej kwota jaką miasto musi zabezpieczyć na organizację I strefy biletowej ulega niemal potrojeniu, by sięgnąć poziomu przeszło 2,1 mln zł. Radni zareagowali natychmiast, czego efektem była wspomniana sesja.

 

Na posiedzenie Rady Miasta zaproszony został przedstawiciel ZTM. Miał on zaprezentować argumenty za tak znaczącą zmianą wysokości dofinansowania kosztów funkcjonowania linii autobusowych w Markach. Niestety mareccy radni jak i przybyli na Sesję mieszkańcy nie doczekali się gościa. Na chwilę przed Sesją Urząd Miasta Marki został poinformowany, że nikt z Zarządu się nie pojawi. Radnym nie pozostało wobec tego nic innego jak tylko przejść do rozpatrzenia uchwały – „Stanowiska w sprawie objęcia miasta Marki pierwszą strefą biletową”. W przyjętym stanowisku radni powołując się na długoletnią i układającą się bez zarzutów współpracę wyrazili swoje rozczarowanie jak i wątpliwości co do analiz z których wynikała podwyżka dofinansowania. Oczekując zmiany podejścia ZTM, radni wyrazili chęć prowadzenia rozmów zmierzających do konsensusu, żądając jednocześnie przedstawienia wyników przeprowadzonych analiz. Uchwała została przekazana władzom Warszawy i ZTM.

„Cudowne” głosowanie?

Spore zaskoczenie wzbudziło głosowanie. Poza jednym wstrzymującym się od głosu radnym, Rada pozytywnie przyjęła stanowisko w sprawie pierwszej strefy biletowej. Zaskoczenie było o tyle większe, że „za” zagłosowali niechętni do tej pory radni Platformy, którzy niejednokrotnie dawali wyraz swej niechęci do I strefy na blogach czy forach internetowych. Być może głosowanie „za”, w sytuacji gdy stawiane przez ZTM warunki zdają się przesądzać sprawę, jest głosowaniem nie tyle bezpiecznym, co mogącym podreperować mocno nadszarpnięty wizerunek lokalnych struktur ugrupowania.

W ZTM-ie bez zmian

Dialog w sprawie pierwszej strefy biletowej podjął również burmistrz Janusz Werczyński, który jeszcze w lutym spotkał się z dyrektorem Zarządu Transportu Miejskiego Leszkiem Rutą oraz dyrektorem Pionu Handlowego ZTM Grzegorzem Dziemieszczykiem. Na spotkaniu poinformowano burmistrza, że w dniach 30 listopada oraz 1 grudnia warszawski przewoźnik przeprowadził wzmożone kontrole na mareckich liniach autobusowych, sprawdzając strukturę biletów jak i skalę zjawiska jazdy „na gapę”. To właśnie z tych kontroli – według ZTM – wynika 18% pokrycie biletami kosztów funkcjonowania linii autobusowych prowadzących do Marek. Równocześnie przedstawiciele ZTM zapewnili raz jeszcze, że nie mają wpływu na cenę przejazdów, która to kształtowana jest przez władze Warszawy. Podniesiono również argument, który nie był do tej pory prezentowany. Obniżenie cen biletów wynikające z I strefy biletowej mogłoby paradoksalnie zwiększyć obecnie wyliczoną kwotę dofinansowania. Tańsze bilety wzmogłyby zainteresowanie tą formą transportu, co doprowadziłoby do zwiększenia ilości kursów do Marek, a w finale do oczekiwań jeszcze większej partycypacji finansowej. Argument ten dziwi o tyle, że władze Warszawy na każdym kroku podkreślają swe dążenie do zminimalizowania ilości aut osobowych w stolicy i zastąpienia ich transportem publicznym.

Powrót do rzeczywistości

Spotkanie zakończyło się deklaracjami o chęci dalszej współpracy i ciągłym dążeniu do wprowadzenia w Markach I strefy biletowej, jednak oczywistym jest, że bez zmiany stanowiska władz Warszawy, niewiele będzie mogło się zmienić. Trudno bowiem oczekiwać, że akcja zorganizowana przez PiS zostanie poparta przez PO. Więcej na temat pierwszej strefy biletowej w obecnych realiach politycznych do przeczytania w rozmowie z Sylwią Matusiak – radną powiatu wołomińskiego.

***

Rozmowa z dyrektorem ZTM Leszkiem Rutą

 

Dlaczego zmieniła się kwota dotycząca partycypacji Marek w finansowaniu pierwszej strefy (z około 800 000 zł, na ponad 2 000 000 zł)?

 

Tutaj muszę zaoponować. Dokładną kwotę podaliśmy dopiero w tym roku. W lipcu 2011 roku na naszej stronie internetowej w odpowiedzi na akcję zbierania podpisów pod petycją dotyczącą włączenia Marek do pierwszej strefy biletowej przedstawiliśmy jedynie wstępne wyliczenia i ogólne warunki, jakie musi spełnić gmina, żeby przejść z pierwszej do drugiej strefy. Uczyniliśmy to z własnej inicjatywy, ponieważ organizatorzy tego przedsięwzięcia nie podjęli z nami żadnych rozmów i uczynili to dopiero po tej publikacji.

 

Oficjalne pismo ZTM zostało przesłane przewodniczącemu rady miasta Marki 11 stycznia br. i zawierało już szczegółowe wyliczenia uwzględniające m.in. przeprowadzoną w międzyczasie zmianę taryfy biletowej i konieczność większej rekompensaty z tytułu mniejszych wpływów m.st. Warszawy ze sprzedaży biletów obowiązujących w pierwszej strefie.

 

Jeżeli deficyt w skali systemu komunikacyjnego w Warszawie i poza nią wynosi 60 proc., dlaczego w Markach wynosi 82 proc?

 

Wskaźnik dofinansowania w tej wysokości (82 proc. ) wynikał z uproszczonego przeliczenia koniecznego poziomu dotacji do kosztów funkcjonowania linii mareckich poza terenem Warszawy i zakładał równoczesny wzrost wydatków również dla pozostałych gmin obsługiwanych tymi liniami, czyli Radzymina i Ząbek. Ponieważ pierwszą strefą obecnie są zainteresowane tylko Marki, skorygowaliśmy nieco wyliczenia żeby wydatki Radzymina oraz Ząbek pozostały na dotychczasowym poziomie. W ten sposób ogólny poziom dofinansowania linii mareckich poza Warszawą osiąga 65 proc. kosztów eksploatacji linii na tamtym terenie, co odpowiada w przybliżeniu skali dotowania funkcjonowania komunikacji zbiorowej przez Warszawę.

 

Wprowadzenie pierwszej strefy w Markach spowodowałoby, że łączne, roczne dofinansowanie gminy wyniosłoby  4,379 mln złotych.  Obecnie miasto Marki płaci za komunikację 2,2 mln zł. Ta różnica, wynosząca 2,179 mln zł to kwota, którą na tej operacji straciłby budżet m.st. Warszawy, ponieważ wpływałoby do niego mniej środków, z powodu sprzedaży biletów na pierwszą a nie obie strefy. Przeprowadziliśmy bardzo szczegółową analizę pomiarów „napełnień” w liniach 718, 732,  738, 740 i 805 kursujących przez Marki oraz kontroli biletowych przeprowadzanych na tym terenie. Na tej podstawie określiliśmy strukturę biletową pasażerów z terenu Marek.

 

Czy widzi Pan szansę, żeby w wyniku negocjacji został podjęty kompromis dla Marek, ponieważ oczekiwania bardzo duże? Jakie warunki kompromisu?

 

Obszar miasta Marki może być włączony do pierwszej strefy w 2012 roku, ale z uwzględnieniem powyższych warunków. Kompromis oczywiście jest możliwy, ale druga strona powinna przynajmniej postarać się zrozumieć nasze stanowisko. ZTM jest jednostką budżetową miasta i musi uwzględniać interes ekonomiczny stolicy.

 

Oczywiście rozumiemy ograniczenia budżetowe Marek, dlatego deklarujemy chęć dalszych rozmów. Mam nadzieję, że niebawem wypracujemy  rozwiązanie, które zostanie zaakceptowane przez obie strony i przyniesie korzyść pasażerom z terenu Marek.

 

Ostateczna decyzja należy do Rady m.st. Warszawy – musimy przekonać radnych, że takie działania są korzystne dla miasta.

 

W Markach pojawiają się komentarze, że sprawa jest upolityczniona, gdyż stała się inicjatywą Prawa i Sprawiedliwości. Czy mógłby się Pan odnieść do takich komentarzy? Co można odpowiedzieć mieszkańcom, którzy mają takie obawy.

 

Rozmawiamy z każdymi władzami samorządowymi, bez względu na opcje polityczne. O tym, że jesteśmy „apolityczni” i potrafimy dogadywać się ponad podziałami świadczy zawarte ostatnio porozumienie w sprawie dalszego funkcjonowania Wspólnego Biletu na linii wołomińskiej, czy rozwój komunikacji podmiejskiej w innych rejonach metropolii i powiększanie systemu „eLek”, czyli linii dowozowych.

***

Rozmowa z Sylwią Matusiak, przedstawicielką PiS w Markach

 

Czy to już koniec walki o I strefę biletową? Nie udało się?

Inicjując akcję „Marki w pierwszej strefie” staraliśmy się zasygnalizować problem społeczny jakim jest drastyczne zwiększenie się wydatków przeciętnej rodziny na transport publiczny. Nie sądziliśmy jednak, że spotka się ona z tak dużym zainteresowaniem mieszkańców. W krótkim czasie zebraliśmy ponad dwa tysiące podpisów. A pierwsza strefa to też szereg innych korzyści, przede wszystkim wzrasta atrakcyjność miasta – dla mieszkańców i inwestorów.

Czyli, rozumiem, że to nie koniec walki?

Nie poddajemy się, będziemy dalej zabiegać o to co dla mieszkańców jest ważne. Najwyższy czas dostrzec Ich realne  potrzeby. Dziś czekamy na wyliczenia  na które  powołuje się ZTM. Liczę również na negocjacje w tej sprawie, że będziemy mogli usiąść do stołu i znaleźć takie rozwiązanie finansowe, z którego każda ze stron będzie zadowolona.

-Co do wyliczeń, to jak Pani ocenia nagły wzrost żądanego przez ZTM dofinansowania?  Najpierw było to 780 tys. zł, a gdy już Marki zorganizowały fundusze to warszawska firma zażądała ponad dwóch milionów złotych?
To drastyczne podniesienie kosztów jest dla mnie niezrozumiałe i  oczywiście czekamy na wyjaśnienia od ZTM w tej sprawie .  Faktycznie po złożeniu przez Prawo i Sprawiedliwość petycji  do Władz naszego Miasta, a także do Dyrektora ZTM p. Leszka Ruty wszystko wskazywało na to, że tańsze bilety są w zasięgu ręki. Burmistrz Janusz Werczyński w projekcie budżetu na rok 2012 zabezpieczył środki na ten cel. Potem jednak zgaszono  nasz entuzjazm, bo ZTM nie wiadomo z jakich powodów zmienił zdanie i ocenił, że wejście Marek do pierwszej strefy wzrośnie trzykrotnie od tego co podawał jeszcze w lipcu zeszłego roku.

-Mówi się o tym, że pierwsza strefa może i jest potrzebna, ale nie zaproponowała jej właściwa organizacja. Spytamy wprost – czy problemem mogło być to, że Warszawą, a tym samym ZTM-em rządzi Platforma Obywatelska, a wprowadzenie Marek do I strefy biletowej to sztandarowe hasło lokalnego PiS-u?

Nie jest chyba tajemnicą, że Platforma Obywatelska w Markach od samego początku krytykowała naszą akcję zarzucając nam populizm i działanie pod kampanię wyborczą. PO też kwestionowała ilość podpisów pod petycją.

ZTM wydawał sprzeczne komunikaty, a w jednym z nich można było dostrzec niepokojące aluzje polityczne. Brak przedstawiciela tej firmy na nadzwyczajnej sesji w tej sprawie też był wymowny. Najbardziej niepokoi jednak obieg korespondencji pomiędzy ZTM a Burmistrzem.

Dlaczego niepokojący jest obieg korespondencji Burmistrza z ZTM-em?

Niezrozumiałe jest dla mnie, że członek mareckiej Platformy Obywatelskiej wchodzi w posiadanie listu adresowanego do Burmistrza przed jego adresatem. Te wszystkie działania faktycznie budzą u mnie podejrzenie, że nie chodzi tutaj o ekonomię i merytoryczne argumenty, a o zwyczajną walkę polityczną. Dziś nie chcę tego rozwijać. Najważniejsze, żebyśmy w tym przypadku, tak jak w sprawie obwodnicy  Marek potrafili działać razem i w interesie naszych mieszkańców. Cieszy mnie to, że wszyscy Radni ( jeden się wstrzymał) poparli stanowisko ws. objęcia Marek I strefą.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: